Wielcy
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Wielcy i więksi > Kwartalnik Historii Nauki i Techniki  



"Kwartalnik Historii Nauki i Techniki",
R. 24:1979 z. 4 s. 731-756
[1]  [2]  [3]  [4]  [5] 
8. Lata wojny i okupacji

Ten ciąg życia przerwała gwałtownie wojna i okupacja. Teraz los wyznaczył mi zadania, jakie obowiązany byłem podjąć. Najpierw jako komisarz do spraw ratowania dóbr kultury na terenie Warszawy w czasie oblężenia we wrześniu 1939 r. - wyznaczony do tych obowiązków przez Komisarza Cywilnego Obrony Warszawy, prezydenta Stefana Starzyńskiego-- przy współudziale muzealników, bibliotekarzy i archiwistów oraz przy współudziale wieluset osób z różnych sfer społecznych kierowałem akcją, której symbolem stało się ratowanie Zamku Królewskiego i dóbr kultury, które się w nim znajdowały. Od października 1939 r. współdziałałem z różnymi cywilnymi i wojskowymi organami polskich władz podziemnych w zakresie ratowania dóbr kultury i ewidencji strat, powodowanych przez Niemców. Gdy ostatecznie ukształtowały się władze polskiego państwa podziemnego, pełniłem aż do wyzwolenia funkcje kierownicze w dziedzinie kultury we władzach cywilnych i wojskowych. Wymienię to m.in., że byłem zastępcą dyrektora Departamentu Oświaty Delegatury Rządu - Czesława Wycecha, kierując sprawami kultury w Departamencie. Drugim zastępcą - kierownikiem do spraw nauki - był rektor prof. Stefan Pieńkowski. W Delegaturze Rządu współpracowałem też z Departamentem Likwidacyjnym, który prowadził ewidencję strat i opracowywał projekty dezyderatów w dziedzinie odszkodowań niemieckich po wojnie. Różnych innych funkcji nie wymieniam, bo nie wiązały się bezpośrednio z nauką. Okres ten omówiłem dokładnie w księdze zbiorowej pod moją redakcją, wydanej przez Państwowy Instytut Wydawniczy w r. 1970 pt. Walka o dobra kultury. Warszawa 1939-45, w artykule W muzeum i gdzie indziej. Zadaniem moim było oczywiście nie tylko ratowanie i zabezpieczenie dóbr kultury, lecz też czuwanie nad tym, by - nawet w najstraszniejszych warunkach - w żadnej dziedzinie nie została przerwana działalność kulturalna, choćby wyrażać się ona miała w bardzo skromnych formach. Dalsze zadania - to pomoc dla pracowników kultury i troska, by nie rezygnowali w możliwych granicach z jakiejkolwiek działalności w swej specjalności naukowej, artystycznej lub kulturalnej. Naturalnie współdziałałem z Kierownictwem Walki Cywilnej w zwalczaniu kolaboracjonizmu w dziedzinie kultury. Popieraliśmy wszelkie formy działalności kulturalnej. Muzeum Narodowe było przed wojną własnością miasta Warszawy. Z tytułem "polski kierownik Muzeum" – przy niemieckim komisarzu - pozostałem przez cały okres okupacji pracownikiem miejskim. Niezwykle mi to ułatwiło wypełnianie mych właściwych obowiązków, bo Muzeum Narodowe stanowiło siedzibę mojej działalności w służbie Polskiego Państwa Podziemnego.

W godzinach urzędowych miałem dość dużo wolnego czasu, a wieczory po godzinie policyjnej musiałem spędzać w domu, tak się więc dziwnie stało, że mogłem podjąć osobiste prace naukowe w dziedzinie historii sztuki i z tego skorzystałem. Bardzo mnie do tego zachęcał profesor Batowski, którego udało mi się zatrudnić w Muzeum w charakterze tłumacza na język niemiecki. Ułatwiały mi pracę bliskie kontakty z archiwami. W ciągu tych kilku lat miałem możność łatwego korzystania z Archiwum Akt Dawnych, gdzie m.in. prowadziłem studia w Archiwum Prymasa Poniatowskiego, pochodzącym z Jabłonny i dawniej niedostępnym. Znalazłem tam bardzo cenne, nieznane dotąd materiały do dziejów kultury w wieku Oświecenia. Ale największą korzyść odniosłem w związku z mymi bezpośrednimi kontaktami z Wilanowem. Właściciele Wilanowa, Braniccy, zaraz w początku okupacji zwrócili się do mnie z prośbą o roztoczenie opieki nad Wilanowem i jego zbiorami. Podjąłem się tego w imieniu Muzeum Narodowego. Ponieważ sam mogłem sprawować tylko ogólną opiekę, powołałem do współpracy pracowników Muzeum Narodowego. Spośród nich największą rolę odegrał kustosz Jan Morawiński, który w ciągu kilku lat systematycznie opiekował się Wilanowem. Zaraz po wojnie, gdy Wilanów wraz z Natolinem włączyłem jako oddział do Muzeum Narodowego, kierownikiem tego oddziału mianowałem właśnie Jana Morawińskiego.

9. Natolin - moja główna praca z historii sztuki Oświecenia w Polsce

Przedmiotem mych wspomnień w tej autobiografii jest jednak nie opieka nad Wilanowem, która okazała się bardzo potrzebna i skuteczna, ale moje prace naukowe. Otóż właśnie znów otworzyły się przede mną wyjątkowe możliwości. Okazało się, że w Wilanowie poza archiwum, o którym było wiadomo, znajduje się jeszcze w innym budynku drugie archiwum, zwane "archiwum gospodarczym", do którego nie przywiązywano większego znaczenia i z którego nikt z historyków nigdy nie korzystał. A okazało się, że to duże i wielostronne archiwum zawierało bardzo bogate materiały do dziejów kultury artystycznej w XVIII i XIX w. Zapoznałem się z tymi materiałami w ciągu paru lat i w oparciu o zdobyte tu wiadomości opracowałem w latach 1940-1943 książkę, którą zatytułowałem Natolin. Oczywiście korzystałem nie tylko z wilanowskich archiwaliów, ale i ze znajdujących się w innych zespołach, a korzystać mogłem nie tylko z obfitej biblioteki Muzeum Narodowego, ale też z Biblioteki Narodowej, której dyrektorem był Józef Grycz, kierujący sekcją biblioteczną w mym dziale w Delegaturze Rządu. Życzliwą pomocą służyła mi też Biblioteka Uniwersytecka. W archiwach udzielał mi serdecznej pomocy Witold Suchodolski, przedwojenny naczelny dyrektor Archiwów Państwowych, w czasie okupacji kierownik sekcji archiwów w kierowanym przeze mnie dziale w Delegaturze Rządu.

Natolin stanowi mą główną, najobszerniejszą pracę z historii sztuki wieku Oświecenia w Polsce. Książka poświęcona jest przede wszystkim jednemu z wybitnych zabytków polskiej architektury klasycystycznej, ale porusza zarazem szereg problemów ogólnych, dotyczących sztuki polskiego Oświecenia. Gdy maszynopis wraz z materiałem ilustracyjnym przedstawiłem w r. 1943 profesorowi Batowskiemu, uznał, że praca w zupełności odpowiada wymaganiom, jakie stawia się pracom habilitacyjnym. W tajnym Uniwersytecie Warszawskim przeprowadzony został wówczas mój przewód habilitacyjny, w którym uczestniczył - jak pamiętam - profesor Władysław Tatarkiewicz i profesor Włodzimierz Antoniewicz, ostatni przedwojenny rektor Uniwersytetu Warszawskiego. Ze wzruszeniem wspominam to, co później prof. Batowski zakomunikował władzom tajnego Uniwersytetu Warszawskiego, a mianowicie, że gdyby wojny nie przeżył, mnie wskazuje jako następcę na swej Katedrze. Habilitacja moja została zatwierdzona przez ministra oświaty Czesława Wycecha w maju 1945 r. Życzenie profesora Batowskiego, który zginął w czasie Powstania w 1944 r., dotyczące jego następcy na Katedrze, zostało zakomunikowane Radzie Wydziału Filozoficznego Uniwersytetu Warszawskiego na jej pierwszym powojennym posiedzeniu przez profesora Włodzimierza Antoniewicza.

Obszerną recenzję mej książki, która wydana została w r. 1948 przez Towarzystwo Naukowe Warszawskie, zamieścił profesor Władysław Tatarkiewicz w nr 4 "Biuletynu Historii Sztuki" z r. 1951. Recenzja nosi tytuł Z powodu książki o Natolinie i zawiera uwagi profesora Tatarkiewicza o nazwie "sztuka Oświecenia" oraz o wielorakości sztuki Oświecenia w Polsce, a o książce mej wypowiada opinie, z których chciałbym tu zacytować te, które orientują w charakterze mej pracy:

"Wielorakość polskiej sztuki Oświecenia stała się bardziej oczywista i lepiej znana po książce Stanisława Lorentza [...]. Tematem jej jest mały pałacyk, wzniesiony pod Warszawą przez Augusta Czartoryskiego i jego córkę Izabellę Lubomirską, a potem przebudowany przez zięcia jej Stanisława Potockiego, jego syna Aleksandra i synową Annę z Tyszkiewiczów [...]. Książka poucza nie tylko o dziejach niewielkiego zabytku, ale o smaku i stylu objawiającym się w ówczesnym społeczeństwie. Robi to na 340 stronach dużego formatu; niewiele zabytków sztuki polskiej doczekało się tak dokładnej monografii. Zużytkowała całą istniejącą literaturę, ale ogromną większość informacji zaczerpnęła z niewyzyskanych dotąd materiałów rękopiśmiennych.

Książka Lorentza jest kopalnią różnorodnych wiadomości. Przede wszystkim o właścicielach Natolina i ich poczynaniach w zakresie sztuki i o artystach i rzemieślnikach, którzy tu byli czynni: o Brennie ważne informacje obalające dotychczasowe przypuszczenia, o malarzach - dekoratorach Tombarim, Łabuńskim, Dąbrowskim, Byczkowskim i Jaszczołcie, o architektach Aignerze, Marconim i Lancim, sztukatorach Baumanie i Ferrante Marconim, malarzach Voglu i Wojniakowskim, rzeźbiarzach Kauffmanie i Menzelu, ogrodnikach Bartlu i Savage'u, kamieniarzach Hagenach, stolarzach Simmlerach, mosiężniku nazwiskiem Wenus itd.

[...] Powstał w jego książce cały szereg małych monografii: o typach willi stanisławowskich, o owalnym wpół otwartym salonie w architekturze klasycyzmu, o fryzach gryfonowych, fryzach płaskorzeźbionych, o plafonach iluzjonistycznych, o balustradach dachowych, o biustach Seneki, o motywach bachicznych w klasycyzmie, o rykursach z orłami, o panelach en grisaille, o treillage'ach, o pokojach zwanych "wiejskimi", o holenderniach, o parkowych ołtarzach-grobowcach, o ówczesnych ogrodach, w szczególności "o klombach", o naśladownictwach willi Pliniusza, grobu Scipiona, grobu Nerona, o naśladownictwie Etrusków, naśladownictwie Paestum, i o wazie Hamiltona i odlewach Gliwickich, o wazie Medycejskiej, o kulcie Russa i parkowych pomnikach na jego cześć w Polsce, o romantycznym gotyku w dobie Oświecenia, o świadomym zabieganiu w owych czasach "o pozór średniowiecza" i "pozór starożytności".

Prof. Tatarkiewicz kończy swą recenzję słowami: "Prace nad polską sztuką Oświecenia zostały zapoczątkowane dopiero w obecnym stuleciu, trzydzieści kilka lat temu [...]. Powstało o niej niemało prac - ale z wszystkich tych prac praca Lorentza jest najszczegółowsza, rozporządza najbogatszymi materiałami. Dała obraz jednej z odmian polskiej sztuki Oświecenia. Była bardzo potrzebna. Jest w zakresie architektury Oświecenia pierwszą pracą tak kompletną".

Pozwoliłem sobie podać tak obszerne informacje, oparte o recenzję profesora Tatarkiewicza, gdyż krótki tytuł Natolin, który dla mnie miał tylko znaczenie wywoławcze, wprowadza w błąd. To oczywiście nie jest tylko bardzo obszerna monografia jednego zabytku.

10. Po drugiej wojnie światowej: współdziałanie w organizacji życia naukowego i kulturalnego

Rok 1945 jest w mym życiu, jak chyba i ogromnej większości Polaków, rokiem przełomowym. W tym to roku tkwią zalążki mej bardzo różnostronnej działalności, przebiegającej wielu drogami. Jedna z tych dróg wiodła w kierunku nauki i akademickiego nauczania. Zaszczytne formalne etapy tej drogi wyraziły się mianowaniem mnie w r. 1945 zastępcą profesora, w r. 1947 profesorem nadzwyczajnym, a w r. 1954 profesorem zwyczajnym historii sztuki nowożytnej w utworzonym teraz Instytucie Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego, którego kierownikiem byłem w latach 1945-51. Na tym stanowisku organizowałem powojenne Studium Uniwersyteckie Historii Sztuki w Warszawie, w którym kierowałem Katedrą Historii Sztuki Nowożytnej. W r. 1945 zostałem członkiem rzeczywistym Towarzystwa Naukowego Warszawskiego; w r. 1949 członkiem korespondentem Polskiej Akademii Umiejętności; w r. 1952 członkiem korespondentem, w r. 1964 zaś członkiem rzeczywistym Polskiej Akademii Nauk.

11. Działalność Naczelnej Dyrekcji Muzeów i Ochrony Zabytków

Powołany w początku lutego 1945 r. do współdziałania w organizacji życia naukowego, kulturalnego i artystycznego, utworzyłem przy Ministerstwie Kultury i Sztuki Naczelną Dyrekcję Muzeów i Ochrony Zabytków, która istniała do r. 1951. Naczelna Dyrekcja miała odrębny charakter niż inne centralne organa władzy, łączyła w sobie cechy urzędu administracyjnego i instytutu naukowego. Kierownicze stanowiska w Naczelnej Dyrekcji zajmowało kilkunastu profesorów i docentów - historyków sztuki, historyków i specjalistów w dziedzinie muzealnictwa i konserwacji zabytków. Jednym z głównych członków Naczelnej Dyrekcji był Instytut Historii Sztuki i Inwentaryzacji Zabytków, który w latach następnych przejęty został przez Instytut Sztuki przy Ministerstwie Kultury i Sztuki, później włączony do Polskiej Akademii Nauk. Przytoczę kilka nazwisk pracowników Naczelnej Dyrekcji na stanowiskach kierowniczych: Jan Zachwatowicz, Witold Kieszkowski, Władysław Tomkiewicz, Stanisław Herbst, Ksawery Piwocki, Bohdan Marconi, Jerzy Szablowski - by uzmysłowić, że zespoliłem w tym gronie najwybitniejszych specjalistów w dziedzinie historii sztuki, muzealnictwa i konserwatorstwa.

Dla scharakteryzowania sposobu naszego myślenia i metod pracy, a w szczególności zespołowego działania w badaniach naukowych, przypomnę utworzenie w r. 1948 przy Naczelnej Dyrekcji Kierownictwa Badań nad początkami Państwa Polskiego w przewidywaniu, że za lat kilkanaście przypadnie nasze Millenium. W badaniach uczestniczyło kilkanaście czołowych muzeów archeologii prahistorycznej i wczesnodziejowej, wielu archeologów, historyków sztuki, językoznawców i specjalistów z różnych dziedzin. Spośród wielu uczonych w pamięci mej z Kierownictwem Badań najbardziej związało się nazwisko profesora Aleksandra Gieysztora. Wymienię drugie jeszcze przedsięwzięcie naukowe, które wymagało współpracy wielu uczonych i pracowników naukowych: była to inwentaryzacja zabytków. W r. 1929, z inicjatywy konserwatora generalnego Jerzego Remera, utworzone zostało przy Ministerstwie Wyznań Religijnym i Oświecenia Publicznego Centralne Biuro Inwentaryzacji Zabytków, którego kierownictwo objął dr Jerzy Szablowski. Postanowiono, że publikowany będzie inwentarz topograficzny zabytków sztuki w Polsce w tomach obejmujących województwa, ale w zeszytach obejmujących zabytki z poszczególnych powiatów. Pierwszy zeszyt - Powiat Nowotarski - opracowany przez profesora Tadeusza Szydłowskiego ukazał się w r. 1938. W r. 1939 wydrukowano zeszyt obejmujący Powiat Rawsko-Mazowiecki, opracowany przez Witolda Kieszkowskiego. W opracowaniu było chyba kilkanaście dalszych powiatów. Ja sam ze wstydem muszę się przyznać, że nie zdążyłem ukończyć i wydrukować przed wojną inwentaryzacji zabytków powiatu brasławskiego w województwie wileńskim, choć materiały do tego wraz z materiałem ilustracyjnym miałem zebrane. By określenie "zeszyt" nie wprowadzało w błąd, dodam, że każdy zeszyt był właściwie tomem o ok. 180 stronach druku dużego formatu. Instytut Historii Sztuki i Inwentaryzacji Zabytków w Naczelnej Dyrekcji zaraz w r. 1945 podjął kontynuację prac inwentaryzacyjnych według zasad przedwojennych. W r. 1948 ukazał się tom obejmujący Powiat Żywiecki, opracowany przez Jerzego Szablowskiego, liczący przeszło 300 stron druku. Rok 1950 przyniósł nowy tom - Powiat Piotrkowski, liczący 345 stron. Pragnąłbym zwrócić uwagę na to, że - przeświadczony o skuteczności prac zespołowych w tego typu wydawnictwach - zastosowałem teraz zupełnie nową metodę realizacji zadania. We wstępie do tego tomu napisałem:

"Inwentaryzację zabytków sztuki powiatu piotrkowskiego przeprowadzono po raz pierwszy w oparciu o liczny zespół młodych współpracowników, gdy dotychczas była ona dziełem jednostek lub kilkuosobowych grup wykwalifikowanych inwentaryzatorów. Prace inwentaryzacyjne związano z letnim obozem wakacyjnym, zorganizowanym w r. 1948 nad Pilicą pod Sulejowem przez koło Historyków Sztuki Studentów Uniwersytetu Warszawskiego (któremu patronowałem). W obozie uczestniczyli studenci historii sztuki różnych wyższych uczelni [...]. Inwentarz ten jest więc rezultatem wspólnego wysiłku naukowego instruktorów, to jest asystentów na wyższych uczelniach i magistrów historii sztuki oraz słuchaczy z różnych lat studiów, pracujących pod ogólnym kierownictwem profesorów i docentów historii sztuki [...]. Sulejowski obóz wypełnił swe zadania: zetknął studentów z zabytkami, rozsianymi w terenie, pozwolił im pogłębić swą wiedzę o sztuce, nauczył cenić pracę zespołową i znajdować w niej przyjemność, i wreszcie - jako rezultat – przyniósł niniejszy inwentarz". Kierownictwo naukowe obozu stanowili kolejno: prof. dr Ksawery Piwocki, mgr Stanisław Wileński, prof. dr Zbigniew Hornung i dr Stefan Kozakiewicz.

Powolne tempo publikowania inwentarzy powiatowych, bardzo obszernych i wymagających wielu wysiłków, skłoniło nas do rozważania, zwłaszcza w świetle pilnych bieżących potrzeb, czy nie należy zmienić zasady prac inwentaryzacyjnych i zamiast dokładnych inwentarzy opracowywać katalogi zabytków sztuki polskiej, również w układzie topograficznym, powiatami. Taka ostateczna, słuszna decyzja zapadła, gdy inwentaryzację przejął Państwowy Instytut Sztuki. W ciągu już 30 lat Dział Inwentaryzacji Zabytków Instytutu Sztuki, kierowany przez docenta dra Jerzego Łozińskiego, opublikował sto kilkadziesiąt "powiatowych" tomików Katalogu. To osiągnięcie o ogromnym znaczeniu. Na zeszycie Katalogu, obejmującym Wawel, który był pracą zbiorową pod kierunkiem i redakcją Jerzego Szablowskiego, wydaną w r. 1965 – umieszczono nadruk: "W tysiąclecie państwa polskiego", co przypomina inicjatywę Naczelnej Dyrekcji z r. 1948.

12. Działalność pedagogiczna na Uniwersytecie Warszawskim

Pisząc o studenckim obozie w Sulejowie w r. 1948 dotknąłem już mej działalności na Uniwersytecie. Kierując przez pierwsze lata Instytutem Historii Sztuki, sam prowadziłem Katedrę Historii Sztuki Nowożytnej – od renesansu do klasycyzmu. Katedrę Historii Sztuki Średniowiecznej objął profesor Michał Walicki, Sztuki Nowoczesnej – profesor Juliusz Starzyński, a kultury artystycznej – profesor Władysław Tomkiewicz. Moją rolę rozumiałem jako kontynuację programu, wytkniętego przed laty przez profesora Batowskiego. Uczniowie moi poświęcili się głównie badaniom nad sztuką epoki nowożytnej w Polsce, przede wszystkim nad kulturą artystyczną Oświecenia i jej późniejszym promieniowaniem. Ze stu kilkudziesięciu prac magisterskich opracowanych pod mym kierunkiem bardzo wiele ogłoszonych było drukiem w całości, w skrócie lub we fragmentach. Wokół kierowanego przez mnie Seminarium Doktorskiego grupowało się w ciągu trzydziestu lat 25 do 30 osób. Piszę o 30 latach, bo Seminarium Doktorskie istnieje w dalszym ciągu, mimo że przed 10 laty przeszedłem na Uniwersytecie w stan spoczynku. Opracowywane w ramach tego Seminarium prace obejmowały szeroką problematykę sztuki i kultury artystycznej w Polsce. Promowałem 20 doktorów. Wprowadzałem też na tym Seminarium Doktorskim metody pracy zespołowej. Ich wyrazem jest książka Puławy, wydana w r. 1962, do której napisałem wstępny zarys historyczny oraz rozdział "Projekty J. A. Meissoniera dla Puław", oparty o materiały odnalezione przeze mnie w Gabinecie Graficznym Ermitażu w Leningradzie. Na początku książki zamieszczona jest adnotacja: "Praca pod redakcją prof. dra Stanisława Lorentza, przygotowana przez uczestników Seminarium Doktorskiego przy Katedrze Historii Sztuki Nowożytnej na Uniwersytecie Warszawskim". Każdy z 9 rozdziałów książki opracował inny autor. Zespołowe studia, których rezultaty ogłoszone były w "Biuletynie Historii Sztuki", prowadziliśmy też na Seminarium Doktorskim m.in. na temat kościoła Wizytek i kościoła Karmelitów w Warszawie.

Najwięcej tematów prac doktorskich, a także magisterskich wiązało się z wiekiem Oświecenia w Polsce i jego pogłosami w pierwszej połowie XIX w. Możemy powiedzieć, że prace powstałe w kierowanej przeze mnie Katedrze na Uniwersytecie stworzyły podstawy do opracowania historii sztuki w Polsce doby Oświecenia. Wymienię najważniejsze z nich: monografia architekta Kamsetzera - napisana przez Natalię Batowską (żona profesora); architekta Aignera - przez Tadeusza Jaroszewskiego; architekta Fontany - przez Aldonę Bartczakową; malarza Zygmunta Vogla - przez Krystynę Sroczyńską; monografia mecenatu artystycznego Izabelli Lubomirskiej - przez Bożenę Maszkowską; rozprawa na temat teorii i praktyki parku krajobrazowego w Polsce II połowy XVIII w. -- przez Agnieszkę Morawińską. Zaproponowałem Markowi Kwiatkowskiemu, by zachowaną w rękopisie pracę doktorską Antoniego Wieczorkiewicza o architekcie Zugu z lat dwudziestych rozwinął w nową pracę, uwzględniając nieznane dotąd materiały do twórczości Zuga. Tak powstała obszerna monografia Zuga. Pragnąc, by ogromne materiały do twórczości Kamsetzera, zebrane przez profesora Batowskiego, a uzupełnione przez Natalię Batowską, mogły być wykorzystane, zaproponowałem później drowi hab. Markowi Kwiatkowskiemu, by podjął na nowo ten temat; w rezultacie otrzymaliśmy dużą monografię architekta, jednego z najwybitniejszych artystów na dworze króla Stanisława Augusta. We wstępie do tej pracy, wydanej w r. 1978, pisałem: "Praca ta świadczy, że nie tylko walczymy nieugięcie o polskie dobra kultury, ale też o zachowanie naszego dorobku naukowego". W tytule książki powiązane są nazwiska Zygmunta Batowskiego, Natalii Batowskiej i Marka Kwiatkowskiego.

Profesor Batowski przygotowywał inną jeszcze monografię - poświęconą Bacciarellemu. Nie dane mu było jej dokończyć. Pozostały tylko ogromne materiały źródłowe i fragmenty niektórych rozdziałów. Pracę doktorską o Bacciarellim podjęła w porozumieniu ze mną Alina Chyczewska, która studia rozpoczęła jeszcze przed wojną u profesora Batowskiego. W studiach tych dopomogła wystawa Bacciarellego w Muzeum Narodowym w Poznaniu w r. 1968 i następnie - wielka wystawa Bacciarellego w Muzeum Narodowym w Warszawie w 1970 r. Dwutomowy katalog wystaw i duża monografia, wydana w r. 1973, uzupełniły dotkliwą lukę w historii sztuki doby Oświecenia.

Do cyklu prac dotyczących kultury artystycznej Oświecenia i jego pokłosia, wywodzących się z mego Seminarium Doktorskiego, należą opracowane wspólnie przez Tadeusza Jaroszewskiego i Andrzeja Rottermunda monograficzne studia nad architektami: Hemplem, Lesslem, Ittarem i Minterem. Praca doktorska A. Rottermunda dotyczyła doktryny J. N. L. Duranda w architekturze polskiej I połowy XIX w.

Materiały drukowane i wiele prac magisterskich, które pozostały w maszynopisach, pozwoliły Tadeuszowi Jaroszewskiemu podjąć jako temat pracy habilitacyjnej Architekturę doby Oświecenia w Polsce, wydaną w r. 1971. Ja podjąłem się opracować dla Instytutu Sztuki PAN w ramach wielkiego wydawnictwa Dzieje sztuki w Polsce tomu obejmującego sztukę wieku Oświecenia w Polsce po klasycyzm XIX w. Po kilku latach przekonałem się, że przy wielu mych zajęciach tak ogromnego zadania nie będę w stanie wypełnić i z niego zrezygnowałem.

13. Naukowe pokłosie wystaw

Moje osobiste prace naukowe niejednokrotnie wiązały się z wystawami, które organizowałem w Muzeum Narodowym. Pierwszą taką wystawę pod nazwą: Wiek Oświecenia w Polsce przygotowywałem z profesorem Bogusławem Leśnodorskim w r. 1951. Do współpracy przy wystawie zaprosiliśmy kilkunastu specjalistów z różnych dziedzin nauki. A że objąłem w r. 1951 redakcję "Biuletynu Historii Sztuki", teraz już wydawanego przez Państwowy Instytut Sztuki, nr 4 "Biuletynu" z r. 1951 poświęciłem w całości tradycjom plastycznym polskiego Oświecenia. Dla nawiązania do przedwojennych badań zamieściłem tu artykuł profesora Batowskiego Marcello Bacciarelli, okres pierwszy: lata 1731 - 1765/66, który z zachowanego rękopisu profesora Batowskiego opracowała Natalia Batowska z pomocą Aliny Chyczewskiej. Sam przygotowałem do tego numeru dwa duże artykuły po kilkadziesiąt stron. Artykuł pierwszy, Architektura wieku Oświecenia w świetle przemian w życiu gospodarczym i umysłowym, zawierał zupełnie nowe spojrzenie na problemy architektury, a po trochu i sztuki tego okresu. Moje propozycje zostały podjęte przez innych historyków sztuki.

Artykuł drugi: Prace architekta Louis'a dla Zamku Warszawskiego po raz pierwszy ujawnił wspaniałą, a nie publikowaną dotąd serię projektów wybitnego francuskiego architekta okresu wczesnego klasycyzmu, które wywarły duży wpływ na późniejsze projekty architektów Stanisława Augusta. Wykorzystałem tu też nieznane dotąd materiały archiwalne. Artykuł mój został wykorzystany w wydawnictwach związanych z odbudową Zamku, a wzbudził też zainteresowanie we Francji. W broszurze Urbanisme et architecteurs z r. 1957 zamieściłem artykuł Victor Louis à Varsovie, po czym na prośbę prof. historii sztuki George-François Pariset z Uniwersytetu w Bordeaux zorganizowałem w Bordeaux wystawę projektów Louisa, dla której opracowałem katalog z obszernym wstępem, wydany w r. 1958 pod tytułem Victor Louis à Varsovie. Wystawa to wzbudziła takie zainteresowanie, że zaproponowano pokazanie jej w Paryżu, gdzie ją eksponowano w Musée Jacquemari-André. W ciągu kilku lat utrzymywałem bliskie kontakty z Uniwersytetem w Bordeaux i wygłaszałem tam wykłady z zakresu historii sztuki w Polsce. To spowodowało nadanie mi doktoratu honoris causa tego Uniwersytetu i powołanie na członka Akademii w Bordeaux.

Drugą wystawą, która miała duże znaczenie, była wystawa zorganizowana w Muzeum Narodowym w r. 1953 pod nazwą Odrodzenie w Polsce. Była to wystawa związana z programem działalności Polskiej Akademii Nauk. Przy organizacji tej wystawy współpracowało ze mną około 70 uczonych i pracowników naukowych z różnych dziedzin zainteresowań i różnych ośrodków. Plonem wystawy bezpośrednim i pośrednim były liczne wydawnictwa naukowe. Dla Polski w związku z wystawą pozyskaliśmy dzieło Kopernika De revolutionibus orbium coelestium, które wypożyczyłem z Pragi Czeskiej; w drodze daru zostało ono następnie przekazane Polsce przez Rząd Czechosłowacki. Ja osobiście prócz paru prac o charakterze popularyzatorskim ogłosiłem w "Biuletynie Historii Sztuki" artykuł Nagrobek Zygmunta I w mauzoleum wawelskim.

W kierowanym przeze mnie Seminarium na Uniwersytecie podjęliśmy, w nawiązaniu do wystawy, tematy z historii sztuki okresu Odrodzenia w Polsce, które stanowiły jakby drugi nurt obok tematów z doby Oświecenia. Pierwszy doktorat z tego okresu otrzymał już w r. 1949 Witold Kieszkowski za pracę pt. Lapidarium renesansowe w Arkadii. Ze studiów nad sztuką Jana Michalowicza z Urzędowa. Helena Kozakiewiczowa rozpoczęła teraz studia nad rzeźbą, których ukoronowaniem była praca doktorska Rzeźba renesansowa w Polsce w 1 połowie XVI w. W późniejszych latach wraz z mężem Stefanem Kozakiewiczem przygotowali bardzo cenne wydawnictwo Renesans w Polsce. Jerzy Łoziński napisał pracę Centralne kaplice kopułowe w Małopolsce 1520-1620, a Barbara Wolff-Łozińska uzyskała doktorat za pracę Dwa typy dekoracji malowanych na stropach polskich w I połowie XVI w. Dodam tu, że sztuka barokowa była tematem pracy Wojciecha Fijałkowskiego Wnętrza pałacu w Wilanowie.

Trzecia wystawa, z którą wiązały się me prace naukowe, związana była z XVII Międzynarodowym Kongresem Historii Sztuki w Wenecji w r. 1955. Z okazji tego Kongresu urządziłem w Palazzo Grassi wystawę Bellotta i Gierymskiego. W aktach Kongresu opublikowany został mój referat pt. Bernardo Bellotto a Varsovie, w katalogu wystawy mój obszerny wstęp Bellotto in Polonia, a w katalogu w Mediolanie, dokąd przewieziono wystawę - szkic Bernardo Bellotto a Varsovie. Później w katalogu wystawy Drezno i Warszawa w twórczości Bernarda Bellotta Canaletta, która była pokazana w Warszawie, Dreźnie i Wiedniu, pisałem o Bernardo Bellotto na dworze Stanisława Augusta. W tym czasie już przeprowadzał gruntowne studia nad twórczością Bellotta-Canaletta dr Stefan Kozakiewicz. Zakończył je wspaniałą monografią, wydaną w r. 1972, a następnie w kilku językach obcych. Niewątpliwie wystawie z r. 1955 zawdzięczam członkostwo Akademii Sztuk Pięknych w Wenecji.

Ponieważ wspomniałem o zaszczytach, jakie mnie spotkały zagranicą, dodam jeszcze, że w r. 1966 otrzymałem doktorat honorowy Uniwersytetu w Nancy. Ale - choć na mym Seminarium Doktorskim dyskutowaliśmy nieraz o mecenacie kulturalnym króla Stanisława Leszczyńskiego - nic ten doktorat, oczywiście, nie miał z tym wspólnego. Po prostu w 200-lecie śmierci Stanisława Leszczyńskiego i włączenia Lotaryngii do Francji postanowiono nadać kilka doktoratów honorowych, w tym jednemu Polakowi, i wybór wypadł na mnie.

W głównym gmachu Muzeum Narodowego zorganizowaliśmy w ciągu 35-lecia powojennego trzysta kilkadziesiąt wystaw, a jeśli doliczymy wystawy w Oddziałach i w innych muzeach - łącznie przeszło 600 wystaw. Muzeum Narodowe w tym okresie zorganizowało też za granicą przeszło 100 wystaw sztuki polskiej dawnej i współczesnej. W większości tych wystaw uczestniczyłem nie tylko jako kierownik Muzeum, ale też współorganizator, w pewnym stopniu mogę więc włączyć je do mej działalności naukowej. Wymienię tu wystawy, w których organizacji mój osobisty udział był istotny. Rozpocznę od wystawy Warszawa oskarża z r. 1945. Prócz tych wystaw, o których już wspomniałem, wyliczę jeszcze następujące: Sztuka warszawska od średniowiecza do polowy XX w. - w r. 1962 z okazji 100-lecia Muzeum; wystawy dzieł sztuki, obrazujących rozwój kultury artystycznej od XI do XIX wieku, zorganizowane w związku z uroczystościami 1000-lecia Państwa Polskiego w r. 1966; Marceli Bacciarelli w r. 1970; Zamek Królewski w Warszawie - w r. 1971 w związku z rozpoczęciem odbudowy Zamku: Komisja Edukacji Narodowej i jej epoka w 200-letnią rocznicę w r. 1973/74; Muzea - Społeczeństwu - wystawę zorganizowaną z okazji XXX-lecia Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Z wystaw sztuki polskiej zagranicą, w których organizacji brałem osobiście udział, wymienię: Trésors d'art polonais, chefs d'oeuvre des Musées de Pologne - w Bordeaux w r. 1961 i wystawy, które nazywamy millenialnymi, bo wiązały się z obchodami 1000-lecia Państwa Polskiego: Treasures from Poland w Chicago, Filadelfii i Ottawie w r. 1966-67: Mille ans d'art en Pologne w Paryżu w r. 1969; 1000 years of arts in Poland w Londynie w r. 1970; Kunst in Polen von der Gotik bis heute w Zürichu w r. 1974; Polonia - arte a cultura della medioevo all'llluminismo w Rzymie w r. 1975.

Zagadnieniom relacji artystycznych pomiędzy Polską i przodującymi w kulturze artystycznej krajami Europy poświęciłem dość dużo uwagi, co wyraziło się w następujących rozprawach i artykułach: Relazioni artistiche fra la Polonia e Italia nel secolo dell'llluminismo (w "Palladio" w r. 1956); Mécénats et vie artistique en Pologne au XVIII siècle ("Annales: Economie, Sociétes, Civilisations" 1960); L'art en Pologne au Siècle des Lumières, ("Cahiers de Bordeaux" 1969); Relazioni artistiche fra lItalia a la Polonia (Roma 1962); w artykule o sztuce nowożytnej w Polsce w Enciclopedia Universale dell'Arte (Roma 1962) i w rozprawie Lumierès et mècènats en Pologne au XVlll siècle (Utopie et institutions au XVlll siècle, Paris 1963).

14. Stosunki naukowe z zagranicą

Osobny rozdział w mojej działalności stanowiły stosunki naukowe z zagranicą. Wiążą się one ze sprawami organizacji życia naukowego i kulturalnego, dotyczą nauki, ale mają i charakter ogólniejszy, dlatego ograniczę się do wymienienia tych instytucji i organizacji, z którymi najbliżej współpracowałem: UNESCO - byłem wiceprzewodniczącym Polskiej Komisji Narodowej UNESCO, "Międzynarodowy Komitet Historii Sztuki" - jestem jego członkiem honorowym i tę godność posiadam też w "Międzynarodowej Radzie Muzeów" (ICOM) i w "Międzynarodowej Radzie Zabytków i Zespołów Zabytkowych" (ICOMOS). Jestem prezydentem honorowym Międzynarodowego Centrum Konserwacji Zabytków w Rzymie (ICCROM), którego przeszło 20 lat temu byłem jednym z założycieli z inspiracji UNESCO.

Moje osobiste prace naukowe dotyczyły wieku Oświecenia w Polsce, muzealnictwa i konserwatorstwa. Wiele rozpraw zamieszczałem w "Biuletynie Historii Sztuki", "Roczniku Sztuki PAN", "Kwartalniku Architektury i Urbanistyki", "Roczniku Warszawskim", "Kronice Warszawy" i w "Meandrze". Dotyczyły one polskich badań archeologicznych w okresie wczesnego klasycyzmu, sarkofagu Scipiona w Polsce, Domus Aurea Nerona i Villi Laurentinum Pliniusza mł., mecenatu Stanisława Kostki Potockiego, architekta Szregera, Jabłonny, kształtowania się sztuki okresu Oświecenia w Polsce, Thorvaldsena itd.

Z zakresu muzealnictwa opublikowałem w r. 1956 książkę Muzea i zbiory w Polsce, która stała się podstawowym kompendium do dziejów kolekcjonerstwa w Polsce i współczesnego muzealnictwa. Był to punkt wyjścia do książki zatytułowanej Przewodnik po muzeach i zbiorach w Polsce, która ukazała się w 1971 r. Drugie wydanie oraz wydania w języku francuskim, angielskim i niemieckim wyszły w r. 1973. Obecnie w druku jest III wydanie polskie i obcojęzyczne. Książka, opatrzona w duży wstęp historyczny, podaje dokładne informacje o wszystkich muzeach w Polsce. Przy opracowywaniu książki korzystałem z licznych informacji, które na mą prośbę otrzymywałem od dyrektorów głównych muzeów.

15. Zamek królewski w Warszawie - oddzielna karta w moim życiu

Osobną kartę w mym życiu stanowi Zamek Królewski w Warszawie. Nawiązałem kontakt z Zamkiem jeszcze wtedy, gdy jako uczeń gimnazjalny przed pierwszą wojną światową systematycznie zapoznawałem się ze starą Warszawą. Oczywiście nie mogłem wówczas dostać się do wnętrza Zamku, siedziby rosyjskiego generał-gubernatora. Po raz pierwszy znalazłem się w opustoszałych wtedy wnętrzach stanisławowskich jako student historii sztuki w r. 1917. Później - gdy w r. 1923 powróciły do Warszawy z Rosji wraz z Gabinetem Graficznym Stanisława Augusta projekty i plany Zamku - miałem możność dokładnie się z nimi zapoznać, konfrontując ze stanem, w jakim Zamek się znajdował. W ostatnich latach przed wojną byłem członkiem Rady Naukowo-Artystycznej przy kierownictwie odbudowy Zamku. Było mi dane ratować Zamek i dobra kultury, które się w nim znajdowały, w czasie oblężenia Warszawy we wrześniu 1939 r. i w czasie okupacji. Niezwłocznie po wyzwoleniu rozpoczęliśmy przygotowania do odbudowy Zamku. W r. 1946 ogłosiłem w wydawnictwie "Prace i Materiały Wydziału Rewindykacji i Odszkodowań" Naczelnej Dyrekcji Muzeów i Ochrony Zabytków broszurę Zburzenie Zamku Królewskiego w Warszawie, która została wydana równocześnie w języku francuskim i angielskim. Niestety sprawę odbudowy Zamku poczęto odkładać - o rozpoczęcie odbudowy przyszło mi walczyć około 20 lat. Ogłosiłem w tym czasie wiele artykułów o Zamku, wygłaszałem w różnych miastach odczyty, próbowałem podejmować różne akcje. Gdy w styczniu 1971 r. zapadły pomyślne decyzje, jako Wiceprzewodniczący Obywatelskiego Komitetu Odbudowy Zamku przewodniczyłem równocześnie Komisji Naukowej Komitetu. Rezultatem współpracy prawie 40 osób była wydana w r. 1972 książka pt. Siedem wieków Zamku Królewskiego w Warszawie, w której zamieściłem dwa artykuły: Problemy dyskusyjne dziejów Zamku w XIX i XX w. i Dzieje odbudowy Zamku Królewskiego w Warszawie.

Z profesorem Zachwatowiczem i profesorem Biegańskim wydaliśmy w r. 1971 książkę Stare Miasto i Zamek Królewski w Warszawie, w której opracowałem rozdział o Zamku. Z drem Rottermundem opublikowaliśmy w r. 1971 albumowe wydawnictwo Pamiątki Zamku Królewskiego w Warszawie. Wespół z profesorami Gieysztorem, Herbstem, Tomkiewiczem i Zachwatowiczem wydaliśmy w r. 1972 książkę Zamek Królewski w Warszawie, do której napisałem rozdział Zamek Stanisława Augusta (drugie wydanie w r. 1973). Nie będę już wymieniał dziesiątków i setek artykułów w czasopismach naukowych i popularyzacyjnych. Zanotuję tylko, że w r. 1972 w Stacji Naukowej PAN w Rzymie wygłosiłem odczyt Il Castello Reale di Varsovia – L'opera a il contributo di artisti e architetti italiani nell sua storia, wydrukowany jako jeden z tomików w serii wydawniczej rzymskiej Stacji; również w 1972 r. wygłosiłem w Stacji Naukowej PAN w Paryżu odczyt Reconstruction du Château Royal de Varsovie, wydrukowany w serii "Conferences", wydawanych przez Stację Naukową. Konserwatorskie i muzealne problemy związane z odbudową Zamku kierowane są przez Kuratorium przy Prezydium Obywatelskiego Komitetu Odbudowy Zamku. Przewodniczę wespół z profesorem Janem Zachwatowiczem i profesorem Aleksandrem Gieysztorem temu Kuratorium, w którego pracach bierze udział grono pracowników naukowych, wśród nich wybitnych specjalistów z Muzeum Narodowego w Warszawie.

Zamkiem Królewskim w Warszawie zakończę moje zapiski do autobiografii. Zamek stanowić będzie do chwili pełnego ukończenia, co nastąpi w latach 1981-82, przedmiot mojej działalności. Mam jeszcze wiele do zrobienia w Muzeum Narodowym i jego oddziałach. A chciałbym zakończyć i wydrukować monografię architekta Szregera, którą rozpocząłem pisać prawie 60 lat temu, i ogłosić monografię Pałacu Prymasowskiego w Warszawie, do której od dawna mam zebrane materiały. Ale czy zdążę?

Stanisław Lorentz
[1]  [2]  [3]  [4]  [5] 


Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach